poniedziałek, 30 listopada 2009

Wreszcie ja!

Na początku chciałam wam opisać 2 dłuuuugie dni mojego pobytu u wujka Asi.
Po przyjeździe na miejsce zostałam porwana przez Aś i Baś i ukryta przed Karoliną,która zapewne miała co do nas złe intencje (taki to już z niej Lord Voldemort),potem pokazano mi stajnię i caalusieńkie łowisko, byłam zachwycona przewodniczkami:P
Zwiedziłyśmy każdy kąt wujkowego imperium i stwierdziłyśmy,że jest fajnie.Nie będę opisywać co działo się w trakcie tych trzech krótkich godzin,bo jest to zbyt trudne do opisania...
Około godziny 18.00 poszłyśmy na pastwisko po konie, prowadziłam Arkusza, który mało co mnie nie zadeptał:)Nakarmiłyśmy trawożerców i pożegnałyśmy Basię, która wracała do domu nieopodal Chocieszowa.
Następnego dnia obudziłam Asię wcześnie,bo chciałam iść do koni:)Zwlokła się z łóżka po około pół godzinie mojego marudzenia.Zjadłyśmy śniadanie i pobiegłyśmy do stajni, gdzie czekały na nas codzienne obowiązki m.in.czyszczenie boksów, układanie sprzętu itp.O 12.oo przyjechała Basia i postanowiłyśmy pojechać do pobliskiego Rancha Vaquera na koniach, by trochę poćwiczyć.Bardzo szybko osiodłałyśmy wierzchowce i wyruszyłyśmy w drogę.Trochę się stresowałam, ponieważ pierwszy raz jechałam na Galicji , ale już po 5 minutach jazdy okazała się ona dość sympatycznym konikiem.Gdy już byłyśmy na Ranchu Vaquera wjechałyśmy na ujeżdżalnię i okazało się,że spadam wraz z siodłem, czego powodem był wieeelki brzuch Gali:) Po godzinie jazdy wracałyśmy do domu.W drodze powrotnej ścigałyśmy się trochę, naszą mistrzynią okazała się Basia:)Odstawiłyśmy konie do boksów, nie ściągając im siodeł i poszłyśmy odpocząć.Po 15 minutach zastałyśmy niezwykły widok: Gala stała spokojnie,podczas gdy siodło wisiało jej pod brzuchem.Byłyśmy zafascynowane tym widokiem i Basia zrobiła jej zdjęcie...Potem poszłyśmy na kolację i pożegnałyśmy Baś.To był koniec tego pięknego dnia;)



















W drodze do sklepu:)

Moi koniarze...

Basia:
*ma 16 lat i klaczkę Grację
*czasami miewa niesamowicie oryginalne pomysły
*tak jak Asia mieszka we Wrocławiu
*z powodzeniem bierze udział w zawodach
westernowych
*swojego konia kupiła od wujka Asi,i stąd ją znamy:)

Gracja:
#ma 13 lat i jest piękną gniadoszką
#mało co może ją przestraszyć
#wakacje zwykle spędza w ,,wujkowej'' stajni, gdzie
mieszkała zanim poznała Basię
#jest bardzo spokojna i niezwykle szybka

Jak obiecałam...


Przedstawiam moich ulubionych koniarzy!
Asia:
*ma 15 lat i klaczkę o wdzięcznym imieniu Alaska
*jest dziwna(nawet jak dla mnie:P)
*swoją miłość do koni stopniowo odkrywała przyjeżdżając do
swojego wujka do Chocieszowa i jeżdżąc na jego koniach
*posiada kota Kropkę
*na co dzień można ją spotkać we Wrocławiu, gdzie mieszka
*w weekendy przebywa w Chocieszowie u wujka,gdzie trzyma Alaskę

Alaska:
#to tarantowata młoda klaczka,uwielbiająca jeść
#ma 3 latka
#uczy się pilnie nowych kombinacji i wymysłów swojej
właścicielki Asi
#mieszka razem z ostatnim koniem wujka Asi: Arkuszem,
w ,,wujkowej'' stajni

niedziela, 29 listopada 2009

Hej!


Witam Was wszystkich serdecznie na moim blogu.Cieszę się,że mnie odwiedziliście!
Na początek chciałam zadeklarować co będzie można wkrótce tutaj znaleźć:
*moje przeżycia związane z końmi
*zdjęcia mojego autorstwa
*trochę humoru:)

*adresy blogów moich przyjaciół

*i kilka innych rzeczy , o których teraz nie pamiętam